Kafelkowa RzeczywistoÅ?Ä? Absurdu

Czyli wszystko to, co w codziennoÅ?ci denerwuje, jest absurdalne i bardzo czÄ?sto przesiÄ?kniÄ?te gÅ?upotÄ?.

ef1h5yttmz8-annie-spratt

Po prostu bądźcie sobie…

Nowy rok, a ja leżę w łóżku. Z nosa cieknie, temperatura dokazuje, stawy trzaskają, myślę, w dupie to mam i czytam książkę Simony Kossak, a dokładniej o niej Anny Kamińskiej. Co chwilę biorę termometr w garść, by kontrolować, niczym liczbę urodzeń, swoje ciało. Postanowienia noworoczne? Nie mam żadnych, prócz tych malutkich, z których wcale nie jestem dumna w zeszłym roku, więc dlaczego w tym nowym powinnam?
Na lodówce wisi kartka. 56 pozycji „odhaczonych”, różne tytuły własne, jak i pożyczone. A ja się zastanawiam, dlaczego tak mało? Przecież rok miał 366 dni, to daje jedną książkę na niecały tydzień. Marnie…
W tym roku nie będzie lepiej. Napisałam 70. Realna liczba, nic więcej. Żadnych wygórowanych postanowień. Jedynie tylko to, co i tak robię od zawsze.
A tak poza tym chciałabym nauczyć się mówić słowo „nie”, przy małych duperelach, jak i przy dużych rzeczach. Jestem ciotą na „tak”, a wolałabym niekiedy pieprznąć się w ten mój głupi łeb i wykrzyczeć całym swym możliwym głosem donośne „NIE”. Niech się niesie.
Może rok 2017 da mi tę pozorną siłę. A jak nie, to przecież jeszcze jest 2018 czy 2019. Mamy dużo czasu, by gnoić siebie, by stać się tymi, którymi chcemy być, a nie tymi, których mamy za nic.
A i żeby w roku 2017 śmierci nie były aż takie dotkliwe. Ludzie zawsze umierają, jednak gdy jakaś „sławna” osoba odchodzi z tego ziemskiego gówna, wtedy dosięga nas mit nieśmiertelności i roztrzaskuje się w pył i proch. Tego nie chcemy. Wolimy wierzyć w bożków na Olimpie. Tych odganiających kostuchę, niedających się czasowi i chcemy wierzyć, że ich dorobek przypieczętował ich tak bardzo do naszego świata, że nie wymknął się już z niego. A wiadomo jak jest… gdy umiera Prince czy David Bowie, to tracimy grunt pod nogami i trudno go odzyskujemy. Litujemy się nad sobą, bo to przypomina nam, że skoro oni umarli, a dokonali wielkich rzeczy, tym bardziej my nieuniknienie umrzemy bez szans na nieśmiertelność.
Ok, chyba choroba daje mi popalić. Tym kiepskich, durnym i z dupy akcentem, życzę wszystkim, by pieprzyli wszelkiego rodzaju rytuały, daty graniczne, momenty kryzysowe. Bo dzięki temu jesteśmy cały czas zaczepieni, a nie szamoczemy się i odrywamy, w zależności, czy to sylwester, urodziny, święta… Po prostu bądźcie sobie. Bez przymusu, presji i kopnijcie w dupę każdego, kto mówi inaczej.

ginekolorzy

Ginorzeźnicy

Zaczęłam czytać książkę Ginekolodzy Jürgena Thorwalda. Ciarki, przerywanie czytania, chęć zwymiotowania– to nie jedyne emocje, które przychodzą podczas czytania tej książki. I to nie dlatego, że jest zła. Wręcz przeciwnie. Książka jest fascynująca i czyta się ją z zapartym tchem. Jednak przerażenie bierze, gdy wyobrażam sobie te wszystkie okropności, które kobiety musiały przechodzić. Pot, krew, wnętrzności i łzy.

Read More

photo-1446847698474-a2db2756fe2a

„A co z kiełbaskami?”

Zbliżają się święta, a już mnie skręca na samą myśl, co znowu mnie czeka.

Read More

lonely-428380_1920

MIASTOFOBIA

Przestrzeń miejska, kiedyś przyciągała ludzi, świeciła, nęciła, kusiła, stanowiła wyraz statusu społecznego. Jeszcze do niedawna istniała przepaść między osobami mieszkającymi w miastach, a ludźmi, którzy od pokoleń zamieszkiwali wsie, małe miasteczka, gdzie cała społeczność się znała i wiedziała o sobie niemal wszystko.
Obecnie te granice straciły znaczenie, nie ma już różnicy ani mentalnej ani materialnej między tymi dwoma grupami osób. A wręcz nastąpiło pewnego rodzaju zachwianie. To ludzie, którzy od dziecka mieszkali w miastach, zaczynają uciekać do domków jednorodzinnych, gdzieś na peryferie, najlepiej, jak najdalej od cywilizacji, całego tego zgiełku, hałasu, szamotaniny, szukając spokoju, zieleni i własnego miejsca.

Read More

_jjjj

Aby przeżyć w świecie chamstwa sami stajemy się chamscy

 

Gdzie nie spojrzeć, wszędzie buraki, pieniące, bulwersujące się, którym przysłowiowa słoma z butów wystaje. I ściągają nas do swojego poziomu, wpierw spokojnie reagujemy, staramy się tłumaczyć, zachować kulturę, opanowanie lecz nie, nic to nie daje. Oni uważają nas za słabych, jeszcze bardziej przybierają pozy, strojąc się w cekiny władzy. Błyszczą, mizdrzą i świat zdobywają, a następnie go ustalają. I tak się kończy. Klasa średnia, oparta na inteligencji, w Polsce przepada. Zamienia się w nicość. Teraz króluje klasa średnia robotnicza, wyznaczająca własne reguły gry, bazujące na chamstwie i ordynarnych zachowaniach.

Read More

http://nie.com.pl/

GŁOWA BOLI…

Trochę mnie nie było. Ostatnio pochłonęły inne czynności moją osobę. Ale już jestem i głowa boli od tego, co się wyprawia na scenie politycznej. Jestem parę numerów NIE w plecy, jednak internet dostarcza mi świeżej dawki głupoty, o którą wcale się nie proszę. Zauważyłam, że żyje się szczęśliwiej bez nieustannego jazgotu mord na ekranie telewizora. Rzadko też wchodzę na portale prawiące o polityce. Natomiast NIE jest dla mnie idealnym źródłem informacyjnym, a i grafiki, które tygodnik zamieszcza, są najbardziej dostępnym dla mnie wizerunkiem dzisiejszej władzy.

Read More

photo-1423592707957-3b212afa6733

Mity psychologii

50 wielkich mitów psychologii popularnej Scotta Lilienfelda, Stevena Lynna, Johna Ruscio i Barrego Beyersteina, to książka, którą każdy powinien mieć na swojej półce. Od jakiegoś czasu staram się temperować ludzkie uprzedzenia i popadanie w głupotę. Jednak muszę przyznać się, że o paru faktach nie miałam pojęcia i żyłam w przekonaniu, że są to pewnego rodzaju utarte schematy, które posiadają solidne fundamenty. O jakże się myliłam.

Read More

Page 1 of 7

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén