Pin It

Przepiękne, różnorodne wille bogaczy, luksusowe samochody, zadbane ogrody i brak dostępu przeciętności, to wszystko charakteryzuje najbogatszą dzielnicę w Rosji, a dokładniej w Moskwie, zwaną Rublowką. Tutaj rozgrywa się Wielka Gra, do której zaproszeni są jedynie wybrani. Nie można się dostać ot tak, lecz trzeba zasłużyć sobie na wejście do Gry, a zasady są jasno sprecyzowane, lecz nie wszyscy są w stanie je pojąć i się w Wielkiej Grze utrzymać. Bycie bogaczem, to nie wszystko. Jednak jedno jest pewne, finansowa przepaść dzieli Rublowkę od reszty Rosji.

Jeżeli ktoś chciałby dowiedzieć się więcej na ten temat, polecam książkę Walerija Paniuszkina Rublowka.

Mimo całego interesującego reportażu, chciałabym poruszyć tylko jeden wątek, który zrobił na mnie większe wrażenie. Mianowicie status kobiety na Rublowce, który jest ciekawy, a jednocześnie zatrważający.

Kobieta ma czekać. Cierpliwie, bez kapryszenia, bez najmniejszego drgania powiek. Musi akceptować fakt, że jej mąż może zabawiać się w nocy w drogim hotelu. Najprawdopodobniej dostanie liścik, przesiąknięty drogimi perfumami, które jednoznacznie będą wskazywać na to, że mężczyzna nie jest na kolacji służbowej, tylko postanowił znaleźć sobie rozrywkę na noc.

635270448840198888

Pierwsza myśl rublowskiej żony jest chęć zrobienia skandalu. Niestety wie, że może zostać wystawiona za drzwi, więc nie ryzykuje. Czeka cierpliwie, później pójdzie spać, a następnie rano obudzi się z uśmiechem. Z nienagannym makijażem przywita swojego mężczyznę mocnym pocałunkiem, a radość w oczach będzie sztuczna, ale już wyuczona. Z drugiej strony zawsze jest przygotowana na odejście. Schowa pierścionek z brylantem, spakuje drobniejsze rzeczy, o których wie, że mąż ich nie zabierze i spokojnie będzie czekać. Bo tylko czekanie jej pozostało.

Przypomina to pierwszy sezon Mad Mena. Tam też żony czekały, podczas gdy mężowie czasami decydowali się wrócić do domu o przyzwoitej godzinie, a czasami nie. A żona nie miała prawa się nawet odezwać. W końcu mówienie, to przywilej mężczyzn.

Rublowska żona nawet nie może odegrać się na niewiernym mężu. Pozwolić sobie na romans, byłoby równoznaczne z odejściem, gdyż taka kobieta wie, że mąż by się dowiedział bardzo szybko o zdradzie. Rzesza ochroniarzy by o to zadbała. Sprawdzanie telefonów, kontrolowanie wyjść i przyjść, ustalanie harmonogramu, to dość normalne. Każda rublowska żona godzi się na ten układ. Już od dziecka jest uczona zasad Gry i wie dokładnie czego w dorosłym życiu może się spodziewać. Co nie zmienia faktu, że cierpi, często marząc o innych perspektywach. Dlatego, gdy mąż jest bardziej wyrozumiały, niekiedy zgodzi się na większą swobodę. O prawdziwych interesach rublowska żona musi zapomnieć, jednak mała kwiaciarnia czy restauracja jest w jej zasięgu. Mąż może zgodzić się na hobby, nic ponadto.

Na Rublowce już dziewczynki są przygotowane na taki scenariusz. Mają przede wszystkim nie myśleć, a dobrze wyglądać. Są kartą przetargową w poważniejszych interesach i wiadomo, że męża zmienią kilkakrotnie, więc rozwód jest czymś zwyczajnym, a małżeństwa z długim stażem są fenomenem. Rzadko zdarzy się ojciec, który postanowi zapewnić swojej córce inną przyszłość. Jednak, gdy już się taki zdarzy, to cięcie jest radykalne.

Z siedemnastoma bądź osiemnastoma urodzinami taki ojciec oznajmia, że wszelkie zachcianki dziewczyna będzie musiała pokryć z własnej kieszeni. To znaczy, musi znaleźć pracę. Oczywiście jedzenia rodzice nie odmówią, ale już samochód, telefon, droższe ubrania są ponad standardową opieką. Dziewczyna więc musi sama na nie zarobić. Należy podkreślić, że nazwiska się nie pozbywa, więc każda praca będzie na pewnym poziomie, gdyż nazwisko w Wielkiej Grze odgrywa duże znaczenie. Ale już samochód używany, który kupi za własne pieniądze, stanie się reliktem, a jej wartość w Wielkiej Grze znacznie wzrośnie. Już nie będzie materiałem na żonę, lecz pełnoprawnym graczem, który na wyższym etapie ma prawo ustalać własne reguły gry.