Kupa szczerości

Pin It

Ach ta szczerość – tak bardzo popularna, chciałoby się napisać, że w ostatnich latach, ale w sumie zawsze była na świeczniku. Szczerość dla niektórych jest wartością bardzo silną, która pozwala na mówienie wprost wielu rzeczy, niekoniecznie miłych, subtelnych, taktownych. No, ale w końcu jest się szczerym, więc wszystko należy w takim wypadku wybaczyć, zrozumieć. Przecież szczerość jest rozumiana jako cnota wielka, przez którą przemawia życzliwość. Pozornie.
Kocham ludzi szczerych, pchają się ze swoją gębą wszędzie tam, gdzie nie ich miejsce, dorzucają swoje trzy grosze, na nic potrzebne i jeszcze na wstępie zawsze dodają: jestem szczery/a, więc muszę to powiedzieć. A najczęściej człowiek czuje się po takim wyznaniu zrzucony z krzesła, trzaśnięty o ścianę, zmieszany z błotem, i ma ochotę w ryj dać tej drugiej osobie, bo cóż innego pozostaje.

Szczerze, to możecie sobie w dupę wsadzić swoją szczerość, bo jeżeli nie posiadacie taktu, to chuj z wami. Gdyż nie chodzi o to, by paplać co przyniesie na język, bez zastanowienia wypowiadać swe, jakże przez was uważane, ważne opinie, których tak naprawdę świat nie potrzebuje.

Umarł mi pies, Gaja, największa moja miłość. Przez dwa dni ryczałam, nie umiałam się pozbierać, żyć, marzyłam o samobójstwie. Na trzeci dzień spontanicznie znalazłam szczeniaka, którego ktoś chciał oddać. Szybka decyzja i już po 3h trzymałam w ramionach 7 tygodniową suczkę, która była i jest łudząco podobna do Gai. Nazwałam ją Zoja, co znaczy życie.
Nadal jest płacz, smutek, ale przynajmniej zaczęłam się uśmiechać, i uważam, że była to słuszna decyzja.

No, ale życzliwość nie zna granic. Oczywiście musiałam usłyszeć, pod płachtą szczerości, że to za szybko, że głupio zrobiłam, że wzięłam podobną istotę, i podobnie ją nazwałam. W końcu powinnam zaczekać, jeszcze dłużej poczuć czym jest cierpienie, niesprawiedliwość i ogromny ból, którego nic nie ukoi.
Zoja go nie ukoiła, ale sprawiła, że łatwiej jest mi z nim się oswoić i zaakceptować, że zawsze będę musiała z nim żyć, ale po pewnym czasie przycichnie i schowa się pod miłością, która rodzi się w stronę Zoi.

Dobrze, troszeczkę się otworzyłam, ale przede wszystkim chodzi mi o pewną denerwującą manierę wśród ludzi pewnego pokroju. Skoro pewne fakty już zaistniały, mleko się przelało, to po co jeszcze dźgać i dodawać swoje nic nieznaczące i nic niewnoszące opinie.

Mniej drastyczny przykład. Włosy obcięte na krótko, zadowolenie bądź też nie z świeżo noszącej fryzury. Usłyszane słowa od ‚życzliwej’ przyjaciółki, kolegi, mamy, siostry, lista może być długa: wolę cię w długich, kobieta powinna mieć długie włosy, krótkie pogrubiają ci twarz itp., szczere wypowiedzi, w takim wypadku są gówno warte – to moje jedyne podsumowanie. Najczęściej nie padają w momencie odpowiedzi na pytanie: jak wyglądam, co o tym sądzisz, chcę usłyszeć twą radę, opinię, potrzebuję pomocy. Nie, można je natomiast usłyszeć jakby wyrwane z kontekstu, krążące gdzieś, by doczepić się do naszego tyłka jak rzep na polach.
Przykładów jest wiele, każdy jakiś zna i pewnie sam był ofiarą lub sprawcą wypowiadanej kupy.

Świat nie potrzebuje ludzi ‚szczerych’, na każdym kroku mówiących swoje zdanie i dzielących się swoimi emocjami, przemyśleniami nakreślonymi bez solidnych fundamentów. Czasami lepiej zacisnąć zęby, być dyplomatą, by nie sprawić przykrości, smutku i nie dobijać drugiej osoby. I tak każdy z nas ma wystarczającą ilość problemów. Zwyczajne bycie życzliwym i miłym ma większą wartość, większe znaczenie i nie chodzi mi tutaj o zakłamanie, lecz o dyskretne milczenie, które może być więcej warte niż pierdolenie od rzeczy.

A i kolejna kwestia, po prostu z takimi ludźmi nie da się żyć, zadawać, przyjaźnić. Po pierwsze, szczerość działa jedynie w jedną stronę. Po drugie, najczęściej są to upierdy, które po pewnym czasie zaczynają maltretować swoimi złotymi radami. Po trzecie, ich wiedza i doświadczenie są tak cudowne, że powinno się od nich czerpać garściami – czyli są pieprzonymi egocentrykami. Po czwarte, najczęściej opowiadają o sobie, swoich odczuciach, emocjach, rozterkach i dzielą się nimi na każdym kroku, jakby kogokolwiek to obchodziło. Po piąte, życie jest za krótkie, by marnować czas na tego typu ludzi, z którymi przebywanie nie sprawia przyjemności. Lepiej znaleźć kogoś, nawet jedną osobę, z którą spotkanie jest miłe, a wspólne spędzane czasu daje coś wartościowego. Bo naprawdę istnieją tacy ludzie, którzy mają coś interesującego do powiedzenia, lecz nienachalnego, nieprzyprawionego nutą egoizmu. Warto takich ludzi szukać. A gdy już znajdziecie, to błagam, dajcie mi znać.

  • Marzena PvP

    Wydaje mi się jednak, że szczerość nie zawsze jest taka zła. Wolałabym się dowiedzieć czegoś złego o sobie od przyjaciela niż od kogoś obcego. Wolałabym aby przyjaciel dosadnie mi coś powiedział, niż aby ludzie naokoło mnie unikali z jakiegoś względu albo coś mówili za moimi plecami.